• Wpisów: 113
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:11
  • Licznik odwiedzin: 14 615 / 2469 dni
 
makarena
 
Byłam dziś na stołówce. Kazałam podać sobie ćwierć kilo psychozy. A usłyszałam jak zwykle : ,, Dziś kotlet i surówka " . Potem udałam się , żeby trochę pomyśleć. Jak zwykle - o wszystkim i o niczym. Po raz kolejny czułam się jak dziecko we mgle. Wiedziałam co powinnam zrobić. A co zrobiłam .? To co zwykle. Znowu do Niego napisałam. To ciągnie się jak tasiemiec, który pozostawia po sobie tylko cień. Staram się opanować , pozbierać umysł z kawałków.
Jutro zaś spotykam się z Aniką. Zajebistą Panią psycholog , która chce mnie ratować i uswoić się z myślą kim jestem . Nie wiem co Jej jutro powiem. Zwykle gadam jak najęta. Zapyta się mnie. - ,,Jaki jest Twój problem .? " a ja będę kłamać. Odpowiem - ,, Nic , w szkole mi nie idzie ". W głowie będę trzymać inna odpowiedź . - ,, To wszystko przez Niego , to przez Niego sie zmieniam , przez Niego łykam antydepresanty , i przez Niego mam napady Agresji . " następnie przymknę powieki i otwierając je ponownie dodam - ,, Nie , przecież to ja musiałam zrobić coś nie tak " .

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego